Projektowo na Kazbek 5054m n.p.m.

Okrągła rocznica

Dokładnie 40 lat temu Polacy zdobyli Everest. Było to pierwsze zimowe wejście w historii na ośmiotysięcznik! Dokładnie tego samego dnia, w szpitalu przy ulicy Lutyckiej w Poznaniu, przyszedłem na świat. Pasją do gór zaraził mnie Tata, który od najmłodszych lat zabierał mnie na tatrzańskie szlaki. Jako siedemnastolatek, marząc o wspinaczkach na największe szczyty, zrobiłem kurs taternicki, w trakcie którego, jednym z instruktorów wspinaczki był Maciej Pawlikowski, uczestnik słynnej himalajskiej wyprawy z 1980 roku. Niesamowite są te historie gdy najpierw o czymś marzysz, czytasz książki o wielkich zdobywcach, a potem masz okazję tego spróbować. Lata mijały, pojawiły się nowe pasje i projekty. 

Nowy projekt

Przez wiele lat moich górskich przygód schodziłem Tatry i Sudety, jak również miałem okazję zobaczyć Bieszczady i Beskidy. Polskie góry są tak piękne, że nie można się nimi znudzić. Mimo to, w zeszłym roku poczułem, że potrzebuję nowego wyzwania górskiego. Tym razem chciałem pojechać w zupełnie nowe pasmo górskie i wejść na jakiś wyższy szczyt. I tak powstał nowy projekt: Kazbek 5054 m n.p.m. Piękna góra w Gruzji.

Faza Inicjowania

Cel: W roku 2019 zdobyć górę Kazbek i bezpiecznie wrócić do bazy

  • Cel SMART czyli: Specyficzny, Mierzalny, Ambitny, Realistyczny, Terminowy

Termin: Sezon letni 2019 (czerwiec-wrzesień)

  • Pomimo sezonu letniego, na tej wysokości będą warunki zimowe.

Budżet: 7500 zł / osoba

  • Budżet obejmował przelot, koszty przewodnika oraz karawany do bazy pod Kazbekiem, częściowy zakup oraz wypożyczenie sprzętu wysokogórskiego, noclegi oraz wyżywienie

Zespół: Maciej, Wojtek i Błażej

  • Nasza trójka zgrała się podczas wyprawy na Mt. Kościuszko w 2017 zatem postawiłam na sprawdzony zespół 

Faza Planowania

Z uwagi na to, że Wojtek mieszka w Wielkiej Brytanii lanowanie odbywało się podczas sesji on-line. Dokonałem analizy ryzyka i odkryłem, że głównym wyzwaniem podczas zdobywania Kazbeku są pogoda i wysokość. Na pogodę nie mamy wpływu zatem jedynym sposobem przygotowania jest dobry, wysokogórski ekwipunek. Natomiast do wysokości można się przygotować odpowiednio trenując. Faktem jest, że na wysokości 5000m n.p.m. ilość jest tylko 50% tlenu w powietrzu w porównaniu z normalna ilością, którą mamy na dzień. To objawia się trudniejszym oddychaniem i szybszymi objawami zmęczenia. Okazuje się, że nie wystarczające przygotowanie kondycyjne i źle wykonana aklimatyzacja mogą skończyć się fatalnie w skutkach. Gdy pochwaliłem się znajomej o moim ambitnym planie opowiedziała mi historię brata swojej koleżanki, który zmarł w trakcie próby zdobywania Kazbeku z powodu choroby wysokościowej.

Faza Realizacji

Etap 1: Przygotowania (6 miesięcy)

  • Kondycja: Założyłem, że ekwiwalentem wejścia na Kazbek będzie wysiłek równy wysiłkowi półmaratonu i taki program przygotowań przyjąłem z pomocą aplikacji garmin w moim zegarku.
  • Sprzęt: Po analizie sprzętu potrzebnego do zdobycia Kazbeku, podjęliśmy decyzję co będziemy wypożyczać, a co zdecydowaliśmy się zakupić.

Etap 2: Wyprawa (13 dni)

  • podróż do gruzji samolotem z Warszawy do Tbilisi
  • karawana do bazy pod Kazbekiem, z miejscowości Kazbegi do Stacji Meteo na wysokości 3600m n.p.m.
  • zdobycie szczytu

Faza Zamykania

Zmęczeni ale szczęśliwi wróciliśmy do Tbilisi gdzie podczas wieczoru omówiliśmy kluczowe wnioski z wyprawy.

Kluczowe wnioski:

  1. Odpowiednie przygotowanie kondycyjne jest podstawową sukcesu. Zdobywanie szczytu było dla mnie ekstremalnym doświadczeniem pod względem wyczerpania. Uważam, że przy następnej wyprawie powinienem wybrać program przygotowań do maratonu, a nie półmaratonu. Zważywszy na fakt, że zdobywanie szczytu trwało 11 godzin ze średnim tętnem 132bpm wraz z przystankami.
  • Naszą siłą był niewątpliwie nasz zespół. Czymś niesamowitym było doświadczenie związani liną i świadomości, że trzeba dawać z siebie wszystko. Wspólne wspieranie się i przeżywanie każdej trudności, np. gdy podczas schodzenia Wojtek odpadł na stromej lodowej ściance i wspólnie z Maciejem wyłapaliśmy go kładąc się na czekanach tak jak trenowaliśmy to w bazie przed atakiem szczytowym.
  • Dobry sprzęt wart jest wysokiej ceny. Np. gdy marzną Tobie ręce i masz do dyspozycji dobre puchowe rękawice. Ciekawostką dla mnie było używanie systemu hydracyjnego (pojemnik z wodą w plecaku oraz rurka przyczepiona do szelki plecaka) dzięki, któremu mogłem równomiernie się nawadniać podczas ataku szczytowego. Niestety temperatura spadła do -11C i woda w rurce po pewnym czasie zamarzła pomimo, że “otuliłem” rurkę dodatkowym buffem.

Podsumowanie

Dzięki prostym technikom projektowym takim jak planowanie i dzielenie na etapy czy zarządzanie ryzykiem byliśmy w stanie zrealizować ten projekt. Dzięki wyciągniętym wnioskom podczas retrospektywy będziemy jeszcze lepiej przygotowani do zdobywania kolejnej góry, o której już zacząłem myśleć 🙂